Autor:       Simon Paul Travaglia
Tłumaczenie: Andrzej Korcala

Pieprzony Operator z Piekła Rodem #1
Dziś jest dzień robienia kopii danych, więc jestem poirytowany. Bycie POPR'em jednak ma swoje zalety. Zamieniłem taśmę na NULL - to dużo bardziej ekonomiczne jeśli chodzi o mój czas, bo nie muszę co pięć minut zmieniać taśm. No i przyśpiesza to proces kopiowania, więc nie może to być takie złe? Oczywiście że nie.

Dzwoni użytkownik

- Czy wie pan dlaczego system tak powoli chodzi? - zapytuje.
- To pewnie ma coś wspólnego z... - patrzę na dzisiejszą wymówkę - ...częstotliwością zegara.
- Aha - (Nie wie o czym mówię, więc jest zadowolony) - Czy wie pan kiedy to będzie naprawione?
- Naprawione? W tej chwili na serwerze pracuje 275 osób, a jedną z nich jest pan. Nie bądź pan samolubny, wyloguj się i daj innym szansę!
- Ale ja muszę mieć wyniki moich badań na jutro i wszystko czego potrzebuję to jedna strona wydruku na drukarce laserowej...
- OCZYWIŚCIE, ŻE POTRZEBUJESZ. Po prostu sobie to często powtarzaj koleś! - odwiesiłem słuchawkę.

No i na prawdę pomyślał byś, że ludzie nauczą się nie dzwonić...
Telefon dzwoni. To będzie znowu on, wiem to. I to mnie wkurza. Zaczynam mówić zmienionym głosem

- DZIAŁ WYPŁAT!
- Och, przepraszam, pomyliłem numer.
- TAK? A czy wiesz, że pomyłki to stracone pieniądze? WIESZ? A może ci odejąć twój stracony czas, mój stracony czas i koszt tej rozmowy od twojej wypłaty! TAK WŁAŚCIWIE TO ODEJMĘ! Jak skończę z tobą TO BĘDZIESZ NAM WINIEN pieniądze! MÓW PAN JAK SIĘ NAZYWASZ I NIE KŁAM, MAM NUMER, Z KTÓREGO DZWONISZ!!!

Słyszę upuszczoną słuchawkę i tupot nóg, widocznie chce zdobyć alibi przez pobyt w dziekanacie. Wyszukuję jego username i dowiaduję się na jakim oddziale pracuje, po czym dzwonię do sekretarki dziekana.

- Halo? - odpowiada.
- CZEŚĆ, TU SZYMON, P.O.P.R., SŁUCHAJ, KIEDY TEN GOŚCIU WBIEGNIE DO TWOJEGO BIURA ZA JAKIEŚ 10 SEKUND, CZY MOŻESZ MU PRZEKAZAĆ WIADOMOŚĆ?
- Myślę, że tak... - odpowiada.
- POWIEDZ MU 'MOŻESZ UCIEKAĆ, ALE SIĘ NIE SCHOWASZ'.
- Uhm. W porządku.
- I NIE ZAPOMNIJ, ŻE NIE CHCIAŁBYM POWIEDZIEĆ WSZYSTKIM O TYM PLIKU NA TWOIM KONCIE Z ZAWARTYMI WEWNĄTRZ ODPOWIEDZIAMI NA TEST MORALNEJ CZYSTOŚCI... - Słyszę ją, jak coś robi przy terminalu...
- NIE KŁOPOCZ SIĘ, MAM KOPIĘ. BĄDŹ DOBRĄ DZIEWCZYNKĄ I PRZEKAŻ WIADOMOŚĆ...

Szlocha, że się zgadza i odwieszam słuchawkę. Najdziwniejsze jest to, że ja po prostu zgadywałem o tym teście moralnej czystości. W każdym bądź razie zrobiłem sobie na szybko kopię, może być dobrą lekturą na późne wieczory.

W międzyczasie kopie bezpieczeństwa skończyły się robić w rekordowym czasie 2.03 sekund. Nowoczesna technologia jest wspaniała, czyż nie?

Dzwoni kolejny użytkownik.

- Potrzebuję więcej miejsca - mówi.
- Więc dlaczego się pan nie przeprowadzi do Teksasu? - pytam.
- Na moim koncie, głupcze. - Głupcze? Uhm...
- Strasznie mi przykro. - mówię głosem słodkim niczym miód - Nie całkiem załapałem. Czy mógłby pan powtórzyć jeszcze raz o co panu chodzi? - Czuję zapach strachu przechodzącego przez linię telefoniczną, ale już jest za późno, jest przegrany i wie o tym.
- Eee..., powiedziałem, że chciałbym więcej miejsca na moim koncie, proszę.
- Pewnie, proszę chwilę poczekać. - Słyszę oddech ulgi, mimo, że zasłonił sobie usta. - No i proszę, teraz ma pan mnóstwo miejsca!
- Jak dużo? - pyta.

Teraz to NAPRAWDĘ MNIE WKURZYŁ! Nie dość, że chcą więcej miejsca na dysku, to jeszcze chcą to sprawdzać, a potem mnie powrawiać jeśli nie dałem wystarczająco dużo. Powinni być szczęśliwi z tego co im daję i to wszystko!

Wracam do mojego słodkiego trybu.

- No, popatrzmy, ma pan 4 mega wolnego.
- Hura! Osiem mega w sumie, dzięki! - mówi, zadowolony ze swojej żebraczej mocy.
- Nie... - przerywam, smakując to jak dobre czerwone wino w temperaturze pokojowej i schabowym ekstra wypieczonym, by dokończyć: - 4 mega w sumie...
- Co? Ja miałem 4 mega do tej pory, jak mogę mieć 4 mega wolnego? - Nie mówię nic. To przyjdzie do niego samo.
- AaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaagggggghhhhhH!

Zabiję się. Naprawdę!


<<< Poprzedni  | Spis treści |  Następny >>>