Autor:       Simon Paul Travaglia
Tłumaczenie: Andrzej Korcala

Pieprzony Operator z Piekła Rodem #11
Gdy ciemność zniknęła, po tym jak wyjechaliśmy z tunelu przyszło mi na myśl, że nie jestem aż tak ranny. Chociaż może jestem. Ktoś chciał mnie z...

Umarłem.

Oczywiście prawdziwy POPR nie uważa tego za umieranie, ale raczej jako powrót do domu na wakacje.

Pięć sekund później 15 tysięcy wolt przechodzi przez moje piersi. Ci chłopcy z karetki wiedzą jak się zabawić.

PIEPRZONY OPERATOR Z PIEKŁA RODEM ŻYJE!!!

Trzy tygodnie później jestem z powrotem w pracy i czuję się wypoczęty i zrelaksowany znowu siedząc przy klawiaturze. Odpoczynek dobrze mi zrobił, czuję się *świetnie!*. Przeglądam email'e ludzi, po czym daję znać studentom, że wróciłem, poprzez spowodowanie improwizowanego zapobiegawczego zatrzymania systemu w środku laborek naciskając reset (oni to naprawdę kochają)

Przewracam kartkę z kalendarza wymówek, "GLOBALNE OCIEPLENIE" TAK, TAK, TAK! Co za powitanie!

Jest koniec miesiąca, więc te wszystkie automatyczne programy przypominające będą wszędzie rozsyłać email'e. Ustawiam zegar systemowy na 7 dni do tyłu, by mieć trochę ciszy i spokoju dla siebie, po czym wymieniam taśmę od drukarki na trzyletnią z wybitymi dziurami.

Zaczynam sortować moją zwykłą pocztę. Po znalezieniu rozrywam opakowanie Miesięcznika POPR "kill -9" i zaczynam przeglądać artykuły. Jest fajny kawałek o tym jak zrobić OS2 powolnym, nudnym i bolesnym, ale wygląda mi to dokładnie jak instrukcje instalacji... Ale, kto wie. Kieruję się prosto na dział POPR Magicy, żeby zobaczyć, czy któryś z moich artykułów został wydrukowany. Wszystkie!!! Nawet ten o kompilatorze C, który usuwa przypadkowo wybraną linię z źródła kodu programu jaki kompiluje!

Dzwoni telefon.
- Ekran mojego peceta jest pusty!!!
- To kabel zasilania - mówię
- Nie, już to sprawdziłem. Jak naciskam włącznik nic się nie dzieje!
- To kabel zasilania - mówię ponownie
- Nie, sprawdzałem go i jest włożony poprawnie. No i nie ma żadnych światełek na klawiaturze i w ogóle.
- To kabel zasilania - powtarzam
- Hej, chwileczkę! Właśnie zauważyłem, że kabel zasilania jest źle włożony!
- Kabel zasilania?
- Tak... Ojej...
- O nic się nie martw - mówię - Teraz wszystko działa w porządku?
-Tak mi się wydaję. Przepraszam, to PAN MIAŁ rację przez cały czas.
- Tak, ostatnio często nam się to zdarza, to przez obecny problem z Globalnym Ociepleniem. Powoduje on przypadkowe rozszerzanie i zwieranie, których rezultatem są powodowane temperaturą ruchy mechanizmy oparte na tarciu... - Słucham uważnie. Nic. Innymi słowy:
TRYB GŁUPOLA WŁĄCZONY...
- No, ale da się to naprawić już na stałe. - mówię
- Naprawdę? Jak?
- No cóż, to wszystko dzieje się przez osadzanie soli na metalowych stykach.
- Och!
TRYB GŁUPOLA WŁĄCZONY NIEODWOŁALNIE
- Wszystko co trzeba zrobić to wyciągnąć kabel zasilania z komputera i zanurzyć w rozcieńczonych solach mineralnych. Masz jakieś rozcieńczone sole mineralne przy sobie?
- Ach... nie?
- Spokojnie, bez obaw, po prostu włóż ją do ust. Ale najpierw wyczyścić wtyczkę, by pozbyć się bakterii, I WYŁĄCZ PRZYCISK ZASILANIA NA MONITORZE zanim ją włożysz do ust - nie chcemy przecież żadnego niemiłego wypadku!
- Aha. Ok!
Fzzzt, stuk

Odwieszam słuchawkę, gdy słyszę jak jego słuchawka uderza o podłogę. Oni wszyscy nie są warci miejsca na dysku.


<<< Poprzedni  | Spis treści |  Następny >>>