Autor:       Simon Paul Travaglia
Tłumaczenie: Andrzej Korcala

Pieprzony Operator z Piekła Rodem #13

Jestem zajęty pracą nad moją nową nakładką na plik skryptu loginu. Jest prawie idiotoodporna. Powiedzmy, że na przykład wyskakuje coś takiego: "Tak znaczy nie, nie znaczy tak. Skasować wszystkie pliki [T]?", zaraz po tym jak się zalogujesz.
Zaczynam się naprawdę martwić ilością włamań na konta użytkowników jakie mieliśmy w ostatnich czasach... No, ale szef się nie martwi. Jego głównym zmartwieniem wydaje się być liczba nieszczęśliwych zdarzeń na uczelni związanych z komputerami. Zwariowany świat, nieprawdaż?
Przewracam kartkę z wymówkami. "EFEKT DOPPLERA". Brzmi wystarczająco niewiarygodnie, by być wiarygodne, oczywiście przy niewielkim nakładzie pracy.
Telefon, trucizna mego życia, dzwoni.
- Witam, tu pokój operatorów, w czym mogę pomóc? - pytam pomocnym głosem
- Przepraszam, czy to technicy? - słyszę głos rozmówcy. Zadziwiająca jest liczba głuchych ludzi używających telefon. Co mi tam, nudzi mi się.
- Tak, tu technicy. - kłamię. Nixon byłby ze mnie dumny.
- Mam problem z moją stacją dyskietek, wydaje mi się, że nie działa tak jak powinna. Od czasu do czasu nie czyta dyskietek.
- Hmmm. Jak długo już pan używa tej stacji dyskietek?
- Około roku.
- Aha i jeszcze czasami działa, a czasami nie, ale coraz częściej nie działa?
- TAK!
- Taa... To wyniki magnetycznego efektu Dopplera
- Myślałem, że to dotyczy tylko światła i dźwięku.
- Tak, ale odkryto, że na kręcącej się powierzchni, takiej jak dysk, ułożenie cząstek magnetycznych zmienia się, szczególnie wtedy gdy głowica odczytująca jest stacjonarna i lekko namagnetyzowana w stosunku do dysku.
- Yyy... Aha. - TRYB GŁUPOLA WŁĄCZONY
- A więc, to co teraz trzeba zrobić to odmagnetyzować głowicę. Ma pan pętlę odmagnesowywującą głowice dyskowe?
- Emm... Nie.
- OK, w takim razie zrobimy to trudniejszym sposobem. Ma pan oryginalne dyskietki do swojego oprogramowania?
- Tak.
- Świetnie, proszę je włożyć do stacji i sformatować.
- CO?
- Bez obaw, nic im się nie stanie, przecież stacja dyskietek jest popsuta. Jedyne co się stanie to to, że oryginalne pole magnetyczne dyskietek przywróci pole magnetyczne głowicy, ponieważ te dyskietki nie były nagrane na stacji z efektem Dopplera.
- Ach, tak!
- Więc jeśli wyskoczą panu błędy zapisu z zapytaniem czy kontynuować, proszę odpowiadać tak i powtórzyć to ze wszystkimi dyskietkami. Później, by zakończyć proces demagnetyzacji, niech pan użyje dyskietki czyszczącej, która zbierze zbłąkane cząsteczki magnetyczne, przyległe do głowicy.
- Och. Dzięki.
- Proszę mi nie dziękować. TO MOJA PRACA! - odpowiadam w serdeczny sposób.

Odkładam słuchawkę, a telefon od razu dzwoni. To szef.
- Szymon, mógłbyś proszę przyjść do mojego biura?
ALARM!
Tak szybko jak tylko potrafię, naciskam klawisz paniki na naszym analizatorze sieci LAN, a będąc bardziej dokładnym jego nazwa brzmi: "Stwórz 90% przypadkowego ruchu w sieci".
- Oczywiście, chce pan żebym przyszedł w tej chwili, czy też...
Zadzwonił drugi telefon.
- SIEĆ PADŁA, WSZYSTKIE NASZE KOMPUTERY SIĘ ZAWIESIŁY! - wykrzyczał głos w słuchawce, wprost do mikrofonu słuchawki w drugiej ręce.
- Rozumiem - odpowiadam uspokajająco - Tak, widzę to na moim monitorze, to mi wygląda na uszkodzony kabel, proszę poczekać, zaraz go to naprawię.
Naciskam na przycisk "Właśnie dostaję podwyżkę" (inaczej, przerwij tworzenie ruchu w sieci) na analizatorze sieci LAN i niemal natychmiast użytkownik odkrzykuje do "mnie"
- Świetna robota, teraz wszystko działa, dzięki.
- W porządku, nie ma sprawy. Życzę miłego dnia.

Szef słyszał to wszystko, więc myślę sobie, że mimo wszystko wyprawa do jego biura nie będzie taka straszna. Mówię mu, że będę zaraz jak tylko zabezpieczę sieć i odwieszam słuchawkę. Idąc na dół do jego biura wymyśliłem nowe wyrażenie, które uszczęśliwi zarząd. Pełne Chwilowe Odłączenie. Brzmi znacznie lepiej, niż wyciągnięcie wtyczki. Tak jak Główny Wyłącznik brzmi lepiej, niż przycisk zasilania.
Doszedłem do biura szefa, a oprócz niego jest też tam kadrowy. Aha.
- Szymonie, chciałbyś zostać naszym Administratorem Systemu?
?!!!
- No cóż... Nie wiem, podoba mi się to co...
- Dodatkowo 10 tysięcy rocznie, samochód służbowy...
- Model Monaro?
- Dobrze.
- Sprzedany!
...I tak się kończy saga, tak jak się powinna skończyć w części #10.


<<< Poprzedni  | Spis treści |  Następny >>>