Autor:       Simon Paul Travaglia
Tłumaczenie: Andrzej Korcala

Pieprzony Administrator Systemu z Piekła Rodem #1
Właśnie wszedłem do mojego biura. To mój pierwszy dzień i chcę wywrzeć dobre wrażenie, więc cała poczta do mnie ląduje w koszu. No z taką szybkością załatwiania spraw, to się dopiero nazywa bycie efektywnym!

Telefon od samego szefa - dostaje skargi na Szkolonego Pieprzonego Operatora z Piekła Rodem. Poprosiłem szefa, żeby wszystkie skargi na niego przesyłał bezpośrednio do mnie, a ja zrobię co w mojej mocy, żeby coś temu zaradzić. Po czym zadzwoniłem do operatora i umówiłem go na spotkanie ze mną.

Dwa tygodnie później, pojawia się u mnie, a ja pokazuje mu wszystkie skargi na niego jakie się do tej pory uzbierały.

- Siedemdziesiąt trzy skargi przez pierwsze trzy tygodnie twojej pracy! - wykrzyczałem - to dobrze, ale mogło być lepiej! Powinieneś dostawać co najmniej 10 skarg dziennie. CO NAJMNIEJ! No, a teraz zastanówmy się co robisz źle. Dostajesz telefon od użytkowników. Co robisz?
- Wycinam ich? - SPOPR odpowiada.
- NIE! Jak możesz dostać się do ich konta skoro nie znasz ich username? PODSTAWOWĄ rzeczą jaką powinieneś zrobić to dowiedzieć się jak brzmi username użytkownika. No, a potem co robisz?
- Wycinam ich?
- NIE! Najpierw mają ci powiedzieć dlaczego dzwonią.
- Po co?
- Bo później możesz powiedzieć, że nie wyjaśnili ci dokładnie problemu. To wspaniała obrona i działa za każdym razem. Na przykład dzwoni do mnie użytkownik z żalami. Wysłuchuję jego problemu, po czym mówię: "AHA, GDY MÓWIŁEŚ 'MÓJ PECET NIE DZIAŁA' TO ON MUSIAŁ POMYŚLEĆ, ŻE MIAŁEŚ NA MYŚLI 'JAK MOGĘ POPSUĆ MOJEGO PECETA I ZNISZCZYĆ PRACĘ MOJEGO ŻYCIA W TEJ SAMEJ CHWILI?' - TO SIĘ CIĄGLE ZDARZA!". Potem mówi do mnie coś o tym, że taka pomyłka jest niemożliwa, a ja jak mi jest przykro, po czym fałszuję kilka połączeń, a komputer centralny rejestruje jego miesięczny rachunek na kwotę równą urugwajskiemu długowi... Zrozumiano? Więc, po tym jak już wysłuchasz ich problemów to co robisz?
- Wycinam ich?
- NIE! Potem musisz podać jakąś wymówkę. Masz kalendarz z wymówkami?
- Eeee. Nie...
- A powiedziałeś, że jesteś wykwalifikowany. Masz mój. - podaję mu kalendarz, odwracając kolejną kartkę.- "ENTROPIA"... Podoba mi się. No, a gdy już podałeś wymówkę to co robisz?
- Wycinam ich?
- TAK! - (ten gościu jest zdrowo kopnięty) - A potem co?
- Odwieszam słuchawkę?
- NIE! Bo potem oddzwonią, gdy problem będzie się powtarzał. Twoim zadaniem jest zbudować taką atmosferę, by się bali do ciebie dzwonić. Jak można pracować, gdy ludzie ciągle dzwonią? Po pierwsze muszą zapłacić, za to że zadzwonili, marnując twój czas. Co ty byś zrobił?
- Skasował ich pliki?
- Tak. To na początek, ale gdy będą mieli nowe pliki mogą znowu zadzwonić. A ty chcesz by już NIGDY nie zadzwonili. Co byś zrobił?
- Obrzucę ich wyzwiskami?
- Nie. Widzę, że będę musiał ci to zademonstrować. Masz długopis z metalowym wkładem?
- Tak.
- Widzisz tam na ścianie gniazdko? Wyciągnij ten metalowy wkład i włóż go do gniazdka.
- Ale ono jest pod napięciem!
- Czy kazałbym ci to zrobić, gdyby było pod napięciem?
- Aha. - BZZZZZZZEEEEERT! ŁUP!
Oczywiście, że bym kazał.

I tak nie był wystarczająco dobry. Brak instynktu mordercy.



<<< Poprzedni  | Spis treści |  Następny >>>