Jacek Sawaszkiewicz
MIĘDZY INNYMI MAKABRA

TELEFON


Od miesiąca, regularnie co noc, gdzieś około drugiej nad ranem dzwonił telefon w moim mieszkaniu. Niewyraźny męski głos pytał o mnie. Odpowiadałem, że jestem przy aparacie.
- A, to bardzo pana przepraszam - mruczał wtedy mężczyzna i odkładał słuchawkę.
Aż wreszcie tydzień temu, doprowadzony do ostateczności, na zwykłe pytanie odparłem, że tu nie mieszkam. Mężczyzna pomilczał trochę, a potem rzekł:
- Więc proszę mu powiedzieć, jak przyjdzie, żeby do mnie zadzwonił.
Tego samego dnia poszedłem złożyć skargę do urzędu telefonów. Siedząca za biurkiem pani zapisała moje nazwisko, po czym spytała o numer mojego aparatu telefonicznego. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że jeszcze telefonu nie mam.
- W takim razie założymy panu - oświadczyła urzędniczka.
I założyli. Nazajutrz. Ale dziwna rzecz, od tego czasu tajemniczy mężczyzna przestał do mnie dzwonić
W ogóle nikt nie dzwoni.
Telefon jest zepsuty.

Do strony Jacka Sawaszkiewicza