Jacek Sawaszkiewicz - Z moim tatkiem


Do strony Jacka
Sawaszkiewicza

Logika

Pani od polskiego kazała mi napisać na tablicy pięć wyrazów:
"przyjechać", "stacja", "na", "punktualność" i "pociąg".
- A teraz - powiedziała - wykorzystując te wszystkie wyrazy ułóż z nich logiczne zdanie.
Przyjrzałem się wyrazom raz i drugi.
- Chyba nic logicznego nie da się z nich ułożyć - rzekłem. - Albo tu jednego wyrazu brakuje, albo o jeden jest za dużo.
Polonistka skierowała wzrok na klasę.
- Czy ktoś potrafi pomóc koledze? - spytała.
Naturalnie wyrwał się Marianek.
- Ja! - wrzasnął. - Z tych wyrazów można ułożyć następujące zdanie: "Pociąg przyjechał na stację punktualnie".
Pani od polskiego skinęła głową, po czym z powrotem przeniosła wzrok na mnie.
- I co? - zapytała. Potarłem czubek nosa.
- To zdanie jest oczywiście poprawne - odparłem. - Ale nie jest logiczne.
Polonistka uniosła brewki.
- A to dlaczego? - zaciekawiła się.
- Bo pociągi nigdy nie przyjeżdżają na stację punktualnie - odrzekłem.
Pani uniosła brewki jeszcze wyżej. Trwała tak dłuższą chwilę.
- Wobec tego - powiedziała wreszcie - do jutra wykaligrafujesz na arkuszu brystolu taki napis: "Nasze pociągi jeżdżą punktualnie". Może w ten sposób się przekonasz, że to zdanie jest jednak logiczne.
Z panią od polskiego lepiej nie zadzierać, więc zrobiłem, co mi kazała. Zmarnowałem kilka kartonów, ale w końcu napis wyszedł mi bardzo pięknie. Tak że mąż polonistki, który jest naczelnikiem stacyjki w naszym mieście, kazał go nawet przypiąć na peronie.
Teraz wszyscy podróżni mogą się zapoznać z nową logiką.

Teksty nadesłał Grabcu, redagował Greybrow