Jacek Sawaszkiewicz - Z moim tatkiem


Do strony Jacka
Sawaszkiewicza

Wychowanie rodzinne

Staliśmy kołem w półmroku korytarza. Do końca przerwy musieliśmy przygotować się do lekcji z wychowania rodzinnego.
- Okres menstruacji można by znacznie skrócić - mówił Zyga. - W efekcie uzyskalibyśmy większą ilość dni niepłodnych.
- Lepiej by było je uparzystnić - poddałem myśl. - Wtedy co drugi dzień byłby wolny.
Stojąca obok Ewka spojrzała na mnie z pogardą.
- Ja tu nie widzę problemu - wyrwał się Marianek. - Organizm mężczyzny, jak każdy ten, no, homeo... stat ma zdolności przystosowawcze.
- A jeżeli mężczyzna trafi na kobietę o siłach witalnych przekraczających te jego zdolności? - dociekałem.
- Są na to różne sposoby - wyjaśniła Baśka z VIII c, która czasem udziela nam korepetycji. - Dużo zależy od stymulacji sfer erogennych. W "Sztuce kochania" autorka omawia szereg atrakcyjnych metod.
- Jakich? - spytałem.
Baśka zlustrowała mnie zagadkowym wzrokiem.
- Nie mam tej książki przy sobie - odparła. - Wpadnij do mnie dziś po południu na chatę, to się dowiesz. - Strzepnąłem ręką.
- Ja muszę wiedzieć teraz - odrzekłem i po krótkim namyśle postanowiłem zasięgnąć informacji u bardziej doświadczonej osoby.
Minąłem pokój nauczycielski, przemknąłem się przez sekretariat, otworzyłem drzwi obite dermą i po krótkim wahaniu spytałem siedzącą za biurkiem naszą panią dyrektor:
- Czy może mi pani podać parę sposobów zaspokojenia potrzeb erotycznych kobiety?
W odpowiedzi pani dyrektor kazała mi przyprowadzić nazajutrz ojca.
Za to, że wszedłem do jej gabinetu bez pukania.

Teksty nadesłał Grabcu, redagował Greybrow