Ho Ho Ho, Lobo wiecznie żywy

Sam Wielki Biz wrzucił na swojego fejsiunia śliczniutkie mikołajowe cacko.

Kolejny fanowski film z Lobo, choć patrząc na obsadę, to już nie taki fanowski, bo za udział (prawdopodobnie) wzięli już prawdziwi aktorzy.

Lobo – Jerry Trimble jr.
Cast: Michael Pare, Dennis Keifer, TJ Rotolo, Joshua Lang, Johanna Braddy, Violet Boudicca.
Stunt Coordinator: Luke Lafontaine.
Stunts: Johnny Yang.
DP: HC Van Urfalian.
Edited: Joshua Lang.
VFX: Natalia Wong.
Production Design: Melissa Alexandria Long.
Make Up Effects: Shaun Smith.
Wardrobe: Erica Howard
Asst. Wardrobe: Ally Greven.
Sound design: Daniel Newman.
Executive Producer: Kailey Alexis Marsh.
Director: Jesse V. Johnson

 

Poprzedni: „The Lobo Paramilitary Christmas Special” można obejrzeć tu:

Piętnastolecie

Człowiek się starzeje.

Tak z okazji 15 urodzin strony, zrobiłem jej aktualizację. Z czasem poprzenoszę wszystkie stare htmle do wp tak dla porządku, ale póki co jest jak jest, ale jest.

Święta święta

Święta idą.

Tymczasem stałem się w końcu oficjalnie sysadminem. Czyli się spełniło marzenie dzieciństwa. Użytkownicy wcale nie są (aż) tacy źli… ale tym bardziej rozumiem teraz Simona.

Po różnych tam nadgodzinach, odbieram sobie dwa tygodnie urlopu na przełomie roku.
Kto wie, może nawet znajdę czas na kolejne POPR-y.

Szkolenie w Warszawie

Galeria Firma zafundowała. Raportowanie z baz danych przy pomocy kostek OLAP. Ogólnie raczej nudy, można by to streścić w dwóch dniach, zamiast pięciu.
Popołudniami dalsza walka z nudą. W hotelu internet płatny tyle, że żałowałem, że nie wziąłem kabla do połączenia komórki z laptopem. Odwiedziłem kilku znajomych, byłem na basenie i Tai Chi. Przespacerowałem się po parku Saskim i Łazienkach. Zrobiłem trochę zdjęć, które się do czegoś nadają.
Chyba nawet udało mi się odpocząć…

Galeria Jak ten widok zobaczyłem, to wiedziałem, że będzie na tapecie. Po kliku na zdjęciu pojawi się oryginał, jakby kto chciał u siebie.

Polowanie na błyskawice

Wracałem sobie z treningu Tai Chi, gdy część nieba pociemniała, a błyskawice trzaskały, rozświetlając nawet jeszcze jasną część miasta. Podjechałem na pobliskie wzgórze, żeby próbować coś złapać podręcznym aparatem. Wyszło jakieś 5%, co i tak jest niezłym wynikiem. Choć w porównaniu do tego, czego nie złapałem…

Urlop w Bukowinie Tatrzańskiej

Byłem na urlopie. Takim pierwszym chyba fachowym urlopie, że trzeba było brać wolne, rezerwować pokoje itp.
Mogę swobodnie powiedzieć więc, że to był najgorszy urlop w moim życiu…
Tuż po przyjeździe się okazało, że przyjechałem już z jakąś alergią i zapaleniem gardła. W górach padało. W pokoju śmierdziało papierochami.
Po dwóch dniach na miejscu w końcu poszedłem w góry, bo rankiem nie padało. Zlało mnie za to doszczętnie i obiło gradem, mimo zapobiegawczo wziętej kurtce. Szedłem twardo, ale trzaskające pioruny zawróciły mnie 15 minut przed szczytem.
Towarzystwo było świetne, ale samopoczucie z innych powodów miałem raczej denne.
Jeden z niewielu plusów był taki, że udawało mi się codziennie rano poćwiczyć Tai Chi.
Może planowany za miesiąc obóz z Chen Tai Chi Chuan lepiej się uda.
Póki co kilka fotek, które wyglądają w miarę nieźle, można sobie zobaczyć tutaj: Galeria Bukowiny Tatrzańskiej