Monolog ze Śmiercią

- Wejdź.
- Spóźniłaś się.
- Ciężki dzień?
- Rozumiem.
- Wejdź. Siądź, porozmawiajmy.
- Może filiżankę herbaty?
- Czekałem na ciebie.
- Wiedziałem, że przyjdziesz, w końcu...
- Czy ktoś cię lubi bardziej ode mnie?
- Podziwiałem cię tak już tyle czasu, ale ty tego nie widziałaś.
- A mogłaś?
- No, a teraz jesteś tu. To niewiarygodne.
- Już mnie nie opuścisz. Obiecaj...
- Pójdę z tobą. Czuję, że muszę z tobą iść, nieprawdaż?
- Musisz mnie zabrać, a ja muszę iść. To się nawet dobrze składa.
- Więc chodźmy. Jestem gotowy. Tyle lat. Zbyt wiele.
- Dopij herbatę. Bo, widzisz, ja nie mogę już dłużej czekać.
- Chodź. Proszę. Nie bądź bardziej okrutna niż musisz.
- Chodźmy.

©Tłumaczenie Andrzej 'Greybrow' Korcala