Upgrade

Tak zobaczyłem w że się film zrobił popularny. Spojrzałem na imdb i że niby dobry. Jeśli ktoś oglądał pierwszą Piłę, to ten sam reżyser.
Twarda fantastyka to zawsze dobra zachęta do sprawdzenia co zacz.

I film dobry.
Oglądając od razu przypomniały mi się “Czarne oceany” Jacka Dukaja (ciekaw jestem czy doczekam tych nanorobotów).
Jest niedaleka przyszłość, są cyborgi, pościg, strzelaniny, bijatyki. Akcja dzieje się na tyle wartko, że przykrywa nieliczne logiczne potknięcia.
I kończy się… dobrze? Czyli źle?

Dla mnie 8/10

Uwaga: zwiastun krwawy i zdradza niektóre rzeczy z fabuły

Samurai Jack is back

Być może są jeszcze jacyś zainteresowani, którzy nie wiedzą.
Samurai Jack is back!
I jest dla tej samej widowni, która oglądała to jakieś 15 lat temu i ma o te 15 lat więcej.

Jest mrocznie, jest strasznie, jest krwawo.
Jack jest stary, zmęczony i na granicy szaleństwa, choć ciało nadal ma młode.
Kontynuacja ma w sobie wszystko to, co miały pierwsze cztery sezony. Ale czuć, że teraz jest to “normalna” wersja, bez ograniczania się dla dziecięcej widowni.

Szalony Maksymilian i Samobójcy

Ledwo pięć lat minęło i rzeczywiście zacząłem coś tu pisać… Hmmm

Mad Max obejrzałem nowy i… nuda
Krew jest. Ale bez sensu i bez konsekwencji.

Dla mnie to było drewniane.
Przez chwilę pod koniec filmu pościg w miarę dawał radę, ale szybko zrobiło się to znowu bez sensu. Nie wiem czy miał być na serio czy się sam parodiować.
Wiele ciekawych z wyglądu postaci, które służą właściwie tylko do ozdoby.
Nux, jedyna postać, której pozwolono się rozwinąć i wzbudza odrobinę sympatii, ginie bez sensu i nikt za nim nie płacze.

Nie rozumiem skąd te wysokie noty na imdb
Może to już starość?


Suicide Squad był bardziej zabawny.
Tak, to dobre określenie, zabawny.
Były owszem rzeczy bez sensu, ale film sam się z nich śmiał.
Postaci były dość sympatyczne, historia Harley i Jokera filmowo wiarygodna, akcja się działa, krew się lała, muzyka była niezła.
Mozna było dużo więcej, ale było ok.

Backup Day

Podobno dziś dzień kopii zapasowych. Wikipedia nie potwierdza.

Tak sobie pomyślałem, że może jednak to nie jest całkiem zły pomysł z ich brakiem.

Po co komu te pliki sprzed lat: zdjęcia, młodzieńcze wiersze, save’y gier, ulubione i pootwierane zakładki w przeglądarce.

I tak się przecież do tego nie wraca.

Ja na wszelki wypadek jednak robię backupy. Za dużo tych wszelkich wypadków się mi wydarzyło.

A stare zdjęcia lubię przeglądać.